Czy pierwszym autem Roberta Kubicy było Porsche Sobiesława Zasady?
Sam Kubica wspominał, że zachował niewielki pojazd, którym jeździł, gdy miał około sześciu lat. Opisywał go jako miniaturę samochodu z Le Mans, przypominającą prawdziwy prototyp wyścigowy, ale oczywiście znacznie mniejszą. Nie był to zatem pełnowymiarowy samochód sportowy dopuszczony do ruchu, lecz dziecięca maszyna, która wizualnie mogła kojarzyć się z rasowym pojazdem wyścigowym.
Sobiesław Zasada rzeczywiście miał niezwykłą historię z marką Porsche. Sam wspominał, że jako kierowca fabryczny korzystał z wielu samochodów tej marki, ponieważ podczas rajdów często otrzymywał nowe egzemplarze, a przez jego ręce miało przejść około czterdziestu Porsche. W czasach, gdy zachodnie samochody sportowe były w Polsce niemal nieosiągalne, auta Zasady wzbudzały ogromne zainteresowanie mieszkańców Krakowa, którzy przychodzili pod jego dom tylko po to, aby je zobaczyć.
Pierwszy samochód Roberta Kubicy po zdobyciu prawa jazdy
Pierwszym samochodem, którym Robert Kubica regularnie poruszał się po uzyskaniu prawa jazdy, było srebrne Renault Clio Sport. Samochód nie należał jednak formalnie do niego, ponieważ został mu udostępniony w związku z udziałem w programie rozwojowym Renault. Kubica dobrze wspominał Clio przede wszystkim ze względu na sposób prowadzenia, zwracając uwagę, że mimo przedniego napędu samochód nie wykazywał przesadnej podsterowności i dawał kierowcy dużo przyjemności.
To ważny szczegół, ponieważ pokazuje, że Kubica od początku nie oceniał samochodów wyłącznie według mocy, ceny czy przyspieszenia do 100 km/h. Dla zawodnika wychowanego na kartingu najważniejsza była reakcja podwozia, precyzja przedniej osi, możliwość kontrolowania balansu i czytelne zachowanie pojazdu przy granicy przyczepności. Renault Clio Sport doskonale wpisywało się w tę filozofię. Było stosunkowo niewielkie, lekkie, mechaniczne w odbiorze i na tyle szybkie, aby dostarczać emocji bez potrzeby osiągania absurdalnych prędkości. Czy kierowca Formuły 1 może czerpać prawdziwą przyjemność z przednionapędowego hatchbacka? Oczywiście, że tak, ponieważ dobra komunikacja między samochodem a kierowcą bywa znacznie ważniejsza niż sama liczba cylindrów.
Mitsubishi Lancer Evolution VI, czyli pierwszy samochód kupiony za własne pieniądze
Pierwszym autem, które Robert Kubica kupił dla siebie, było rajdowe Mitsubishi Lancer Evolution VI, nabyte najprawdopodobniej około 2005 roku. Wybór ten mówi o kierowcy znacznie więcej niż zakup luksusowego coupé czy limuzyny, ponieważ w tamtym czasie Kubica rozwijał karierę wyścigową, a mimo to fascynowały go również rajdy, zmienne warunki, jazda po nawierzchniach o ograniczonej przyczepności i konieczność improwizowania za kierownicą.
Lancer Evolution VI był jedną z najbardziej charakterystycznych drogowych baz rajdowych przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. Stały napęd na cztery koła, turbodoładowany silnik, zwarte wymiary i ogromny potencjał modyfikacji sprawiały, że samochód cieszył się kultowym statusem wśród kierowców, którzy cenili osiągi nie tylko na prostych odcinkach, ale przede wszystkim na krętych drogach oraz luźnych nawierzchniach. W grudniu 2025 roku pojawiła się informacja, że do Kubicy trafił kolejny Mitsubishi Lancer Evolution VI GSR, profesjonalnie odrestaurowany i przygotowany jako wierna replika wersji Tommi Mäkinen Edition. Można zatem mówić o niezwykle symbolicznej klamrze, ponieważ model, który był pierwszym samodzielnym zakupem kierowcy, po latach ponownie pojawił się w jego otoczeniu w wyjątkowo dopracowanej specyfikacji.
Porsche 911 GT3 RS w garażu Roberta Kubicy
Jednym z najbardziej znanych samochodów w kolekcji Roberta Kubicy jest Porsche 911 GT3 RS generacji 997.1. W publicznych materiałach dotyczących jego garażu pojawiała się informacja, że był to egzemplarz z 2008 roku. W niektórych publikacjach można znaleźć rozbieżne dane dotyczące mocy tego modelu, dlatego warto zachować ostrożność przy powtarzaniu parametrów technicznych bez wskazania dokładnej wersji, rynku i specyfikacji konkretnego egzemplarza. Nie zmienia to jednak faktu, że GT3 RS było jednym z najbardziej analogowych, bezkompromisowych i torowo zorientowanych wariantów Porsche 911 swojej epoki.
Dlaczego taki samochód mógł zainteresować Kubicę? Ponieważ Porsche 911 GT3 RS nie zdobywa uznania wyłącznie brutalnym przyspieszeniem. Jego największą wartością jest sposób budowania relacji z kierowcą, precyzja kierowania, skuteczność hamulców, możliwość wyczuwania obciążenia tylnej osi oraz charakter wysokoobrotowego, wolnossącego silnika. To maszyna, która wymaga koncentracji i odpowiedniej techniki, a jednocześnie nagradza kierowcę przy każdym dobrze wykonanym hamowaniu, wejściu w zakręt oraz wyjściu na prostą. W kolekcji zawodnika tego formatu Porsche GT3 RS nie jest więc dekoracją, lecz narzędziem pozwalającym czerpać przyjemność z prowadzenia w możliwie czystej formie.
Obecność Porsche w garażu Kubicy tworzy również ciekawą, choć symboliczną więź z historią Sobiesława Zasady. Zasada budował część swojej legendy właśnie za kierownicą samochodów tej marki, startując nimi w epoce, w której motorsport był znacznie bardziej niebezpieczny, mechaniczny i nieprzewidywalny. Kubica reprezentuje inne pokolenie oraz inną dyscyplinę, jednak obaj cenili samochody wymagające pełnego zaangażowania i potrafili wykorzystywać ich możliwości znacznie dalej niż przeciętny kierowca.
Nissan GT-R wygrany dzięki zakładowi z szefem Renault
Nissan GT-R należący do Roberta Kubicy ma jedną z najciekawszych historii w całej kolekcji, ponieważ nie był zwyczajnym zakupem. Według relacji publikowanych po rozmowie Kubicy z Jakubem Przygońskim samochód miał być efektem zakładu z ówczesnym szefem zespołu Renault, Érikiem Boullierem. Francuz miał obiecać Polakowi GT-R-a, jeśli ten stanie na podium Grand Prix Monako. Kubica ukończył wyścig na podium, a obietnica została spełniona.
Nissan GT-R był w tamtym okresie jednym z najbardziej imponujących technicznie samochodów sportowych świata. Łączył mocny, podwójnie turbodoładowany silnik V6 z zaawansowanym napędem na cztery koła, rozbudowaną elektroniką i niezwykłą skutecznością w każdych warunkach. Dla purystów mógł wydawać się mniej subtelny niż lekkie Porsche, lecz oferował osiągi, które jeszcze kilka lat wcześniej były zarezerwowane dla znacznie droższych supersamochodów. W garażu Kubicy GT-R ma jednak przede wszystkim wartość pamiątkową. Jest materialnym śladem jednego z najlepszych występów Polaka w Formule 1 i przypomnieniem okresu, w którym regularnie walczył z czołówką mistrzostw świata.
Bolid BMW Sauber F1.06, czyli najcenniejsza pamiątka z Formuły 1
Najbardziej wyjątkowym pojazdem należącym do Roberta Kubicy jest bez wątpienia bolid BMW Sauber F1.06, związany z jego debiutanckim sezonem w Formule 1. To właśnie takim samochodem Polak wywalczył swoje pierwsze podium podczas Grand Prix Włoch na torze Monza w 2006 roku. W wyścigu ustąpił jedynie Michaelowi Schumacherowi i Kimiemu Räikkönenowi, a trzecie miejsce zdobył zaledwie kilka tygodni po debiucie w roli etatowego kierowcy wyścigowego.
Kubica wszedł w posiadanie bolidu, choć samochód nie ma oryginalnego silnika V8. Nie umniejsza to jednak jego znaczenia. W przypadku nowoczesnych bolidów Formuły 1 jednostki napędowe są niezwykle kosztowne, skomplikowane i często pozostają własnością producenta, dlatego prywatne egzemplarze bardzo często trafiają do kolekcjonerów bez kompletnego układu napędowego. Dla Kubicy najważniejsza jest historia konkretnego nadwozia i jego związek z pierwszym podium. Taki samochód trudno wycenić wyłącznie w pieniądzach, ponieważ stanowi bezpośrednie świadectwo momentu, w którym polski kierowca po raz pierwszy udowodnił, że jest w stanie rywalizować na równych zasadach z największymi nazwiskami światowego motorsportu.
Kolekcja Kubicy to nie tylko supersamochody
W opowieści o garażu Roberta Kubicy łatwo skoncentrować się na Porsche, Nissanie oraz bolidzie Formuły 1, jednak sam kierowca ujawniał również, że posiada kilka busów i lawet. Dla osoby spoza środowiska wyścigowego może to brzmieć mało spektakularnie, ale w rzeczywistości właśnie takie pojazdy pokazują praktyczny charakter kolekcji. Kubica przez lata brał udział w testach, prywatnych treningach, rajdach, zawodach kartingowych i projektach wymagających transportowania samochodów oraz sprzętu. Laweta czy dobrze przygotowany bus bywają w takim świecie równie ważne jak sama maszyna wyścigowa.
Czy oznacza to, że Kubica kolekcjonuje wszystko, co ma silnik? Raczej nie. Dostępne informacje sugerują, że wybiera pojazdy mające konkretne znaczenie, wyjątkowe właściwości jezdne albo przydatność sportową. Nawet samochody drogowe pojawiające się w jego garażu nie są przypadkowymi symbolami luksusu, lecz konstrukcjami cenionymi przez kierowców za osiągi, mechanikę i możliwość intensywnej jazdy.
Samochody, którymi jeździł Kubica, ale nie musiały należeć do jego kolekcji
Przy opisywaniu kolekcji Roberta Kubicy trzeba odróżnić samochody rzeczywiście należące do kierowcy od pojazdów udostępnianych mu przez zespoły, partnerów, producentów, wypożyczalnie lub organizatorów wydarzeń. W różnych okresach Polak był widywany za kierownicą modeli BMW, Renault, Alfy Romeo, Porsche, Ferrari i innych marek, lecz sam fakt odbycia jazdy testowej albo korzystania z samochodu służbowego nie oznacza, że dany egzemplarz stał się częścią prywatnego garażu.
Dobrym przykładem jest głośny przejazd BMW M4 po Nürburgringu, który pokazał, jak ogromne możliwości potrafi Kubica wydobyć ze stosunkowo seryjnego samochodu drogowego. Film z jazdy zdobył dużą popularność, ale nie stanowi dowodu własności auta. Podobnie wcześniejsze BMW używane w okresie startów dla BMW Sauber mogły być pojazdami udostępnianymi w ramach współpracy z producentem. Dlatego artykuły przedstawiające długie zestawienia „samochodów Kubicy” należy czytać z ostrożnością, szczególnie gdy nie rozróżniają one własności, leasingu, użyczenia, jazdy prasowej oraz jednorazowego testu.
Ferrari 499P i najważniejsze zwycięstwo w późniejszej części kariery
Choć Ferrari 499P nie jest prywatnym autem Roberta Kubicy, trudno opisywać jego motoryzacyjną historię bez wspomnienia o maszynie, którą osiągnął jeden z największych sukcesów w karierze. W czerwcu 2025 roku Kubica wraz z Yifeiem Ye i Philem Hansonem wygrał 24-godzinny wyścig Le Mans w Ferrari 499P zespołu AF Corse z numerem 83, zostając pierwszym Polakiem, który triumfował w klasyfikacji generalnej tego legendarnego wyścigu.
Zwycięstwo miało wymiar szczególny, ponieważ Kubica przez kilka lat konsekwentnie budował swoją pozycję w wyścigach długodystansowych, a w 2021 roku stracił niemal pewną wygraną w klasie LMP2, gdy jego samochód zatrzymał się na ostatnim okrążeniu. W 2025 roku to właśnie Polak prowadził Ferrari podczas końcowej fazy zawodów i przekroczył linię mety przed ścigającym go Porsche. Historia zatoczyła więc niezwykłe koło. Dziecko jeżdżące miniaturowym pojazdem przypominającym prototyp z Le Mans po kilkudziesięciu latach zostało zwycięzcą prawdziwego 24-godzinnego klasyka.
Co kolekcja samochodów mówi o Robercie Kubicy?
Kolekcja aut Roberta Kubicy pokazuje, że jego zainteresowanie motoryzacją nie kończy się wraz z opuszczeniem toru wyścigowego. W garażu kierowcy można dostrzec trzy główne nurty. Pierwszym jest czysta przyjemność z prowadzenia, reprezentowana przez Porsche 911 GT3 RS i Renault Clio Sport, drugim są rajdowe fascynacje widoczne w wyborze Mitsubishi Lancera Evolution VI, natomiast trzeci tworzą samochody będące materialnymi pamiątkami najważniejszych momentów kariery, takie jak Nissan GT-R zdobyty po podium w Monako oraz bolid BMW Sauber związany z Monzą 2006.
Nie jest to kolekcja zbudowana według zasady, że każde kolejne auto musi być droższe, nowsze i bardziej efektowne od poprzedniego. Kubica wydaje się znacznie bardziej zainteresowany tym, jak samochód reaguje na polecenia, czy pozwala pracować nad techniką jazdy oraz jakie wspomnienia przywołuje. Właśnie dlatego obok Porsche i bolidu F1 równie ważny może być stary dziecięcy pojazd, pierwszy rajdowy Lancer albo zwykły bus służący do przewożenia sprzętu.
Historia tej kolekcji przypomina również, że w świecie motoryzacji najcenniejszy samochód nie zawsze jest tym, który ma najwyższą wartość rynkową. Czasem większe znaczenie ma pojazd, którym zdobyło się pierwsze podium, auto otrzymane po wygranym zakładzie albo niewielka maszyna, od której rozpoczęła się życiowa pasja. Robert Kubica, podobnie jak wcześniej Sobiesław Zasada, należy do kierowców, dla których samochód nie jest wyłącznie przedmiotem, lecz narzędziem pracy, sposobem wyrażania charakteru i nośnikiem wspomnień.
W Platinium Cars doskonale rozumiemy takie podejście, ponieważ dla nas wybór samochodu także nie sprowadza się do porównania ceny, mocy i wyposażenia. Najpierw słuchamy, poznajemy potrzeby klienta i szukamy auta, które rzeczywiście pasuje do jego stylu życia, oczekiwań oraz motoryzacyjnych ambicji, a następnie pomagamy przejść przez cały proces zakupu, finansowania, rejestracji, ubezpieczenia i dostawy. Oferujemy zarówno nowe samochody z gwarancją producenta, jak i starannie wybrane auta używane, dbając o transparentność oraz pełne wsparcie od pierwszej rozmowy aż do momentu przekazania kluczyków.