Blog Samochody

Bugatti kończy z W16, ale dla Ciebie może zrobić wyjątek, ale nie taki, jakiego się spodziewasz

Bugatti kończy z W16, ale dla Ciebie może zrobić wyjątek, ale nie taki, jakiego się spodziewasz

Platinium Cars

Platinium Cars

17 lipca, 2026

Koniec produkcji Bugatti W16 stał się faktem

Przez ponad dwie dekady silnik W16 był dla Bugatti czymś znacznie ważniejszym niż tylko źródłem napędu, ponieważ stał się technicznym manifestem marki, symbolem bezkompromisowej inżynierii oraz argumentem, dzięki któremu Veyron, Chiron i ich kolejne odmiany stworzyły właściwie osobną klasę samochodów, znajdującą się daleko ponad tradycyjnie rozumianymi supersamochodami. Teraz ten rozdział oficjalnie dobiegł końca. 16 lipca 2026 roku Bugatti poinformowało, że z atelier w Molsheim wyjechał ostatni wyprodukowany W16 Mistral, a więc ostatni seryjny, drogowy model marki wyposażony w ośmiolitrową jednostkę W16 z czterema turbosprężarkami. Samochód został wykończony w dwukolorowej konfiguracji określanej jako „Pearl” i „Sparkle”, co miało podkreślić jego rolę nie tylko jako kolejnego egzemplarza wyjątkowo rzadkiego roadstera, lecz przede wszystkim jako symbolicznego zamknięcia całej ery.

Czy oznacza to, że Bugatti już nigdy nie zbuduje samochodu z silnikiem W16? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Produkcja seryjnych modeli wykorzystujących tę jednostkę rzeczywiście została zakończona, a następcą Chirona jest hybrydowy Tourbillon z zupełnie nowym, wolnossącym silnikiem V16. Jednocześnie Bugatti udowodniło, że w przypadku odpowiednio ważnego klienta, właściwej historii oraz projektu pasującego do dziedzictwa marki granica między „produkcją zakończoną” a „możemy jeszcze coś dla pana przygotować” potrafi być niezwykle elastyczna.

Dlaczego silnik W16 był tak wyjątkowy?

Jednostka W16 Bugatti miała osiem litrów pojemności, szesnaście cylindrów, cztery turbosprężarki i układ przypominający połączenie dwóch wąskokątnych silników V8. Nie chodziło jednak wyłącznie o spektakularną liczbę cylindrów, ponieważ jej prawdziwa niezwykłość wynikała z zakresu zadań, które musiała realizować jednocześnie. Miała pozwalać na przekraczanie 400 km/h, zapewniać osiągi wcześniej zarezerwowane dla prototypów wyścigowych, a przy tym pracować wystarczająco spokojnie i przewidywalnie, aby właściciel mógł przejechać przez centrum miasta, skorzystać z klimatyzacji, słuchać muzyki i poruszać się w korku bez konieczności przeprowadzania procedury startowej rodem z bolidu.

Pierwszy Veyron oferował 1001 KM i był pierwszym seryjnym samochodem drogowym, który przekroczył granicę tysiąca koni mechanicznych, natomiast zaprezentowany w 2016 roku Chiron podniósł moc do 1500 KM, a jego późniejsze odmiany rozwijały nawet 1600 KM. W najwyższej specyfikacji jednostka W16 trafiła między innymi do Chirona Super Sport, Centodieci, Bolide, Mistrala oraz unikatowych samochodów budowanych dla indywidualnych klientów. Samo osiągnięcie określonej mocy było tylko częścią wyzwania, ponieważ Bugatti musiało również opracować układ chłodzenia zdolny do odprowadzania gigantycznych ilości ciepła, skrzynię biegów przenoszącą około 1600 Nm momentu obrotowego, odpowiednie ogumienie oraz aerodynamikę, która przy prędkościach przekraczających 400 km/h nie pozwalała samochodowi zamienić się w niekontrolowany pocisk.

Czy współczesna elektryfikacja sprawia, że takie rozwiązania straciły sens? Pod względem czysto matematycznym można dziś zbudować samochód elektryczny oferujący jeszcze większą moc i szybsze przyspieszenie, ale W16 nigdy nie było wyłącznie odpowiedzią na pytanie o liczbę koni mechanicznych. Było mechanicznym spektaklem, konstrukcją tak niepraktyczną, kosztowną i przesadną, że właśnie dzięki temu idealnie pasowała do Bugatti. W świecie, w którym większość producentów zmniejsza pojemność silników, ogranicza liczbę cylindrów i stosuje podobne modułowe platformy, ośmiolitrowe W16 z czterema turbosprężarkami przypominało raczej produkt przemysłu lotniczego niż jednostkę napędową samochodu osobowego.

W16 Mistral jako ostatnie drogowe Bugatti starej ery

Bugatti W16 Mistral od początku było projektowane jako pożegnanie legendarnego silnika w samochodzie dopuszczonym do ruchu drogowego. Marka zapowiedziała produkcję zaledwie 99 egzemplarzy, a cena każdego z nich zaczynała się od pięciu milionów euro netto, bez uwzględnienia podatków oraz rozbudowanej personalizacji. Co szczególnie dobrze pokazuje pozycję Bugatti w świecie kolekcjonerskim, cała seria została zarezerwowana jeszcze przed publiczną prezentacją samochodu. Klienci nie musieli oglądać gotowego auta ani czytać pierwszych testów, ponieważ sama informacja o ostatnim drogowym Bugatti z W16 była wystarczającym argumentem, aby zagwarantować sprzedaż całej produkcji.

Mistral nie był po prostu Chironem bez dachu. Stworzenie otwartego samochodu zdolnego do rozwijania ekstremalnych prędkości wymagało przeprojektowania struktury nadwozia, aerodynamiki, układu dolotowego oraz sposobu prowadzenia powietrza wokół kabiny. Samochód otrzymał wersję W16 rozwijającą 1600 KM, a jego znaczenie dodatkowo wzrosło po ustanowieniu rekordu prędkości dla seryjnego samochodu z otwartym nadwoziem. Podczas próby Mistral osiągnął 453,91 km/h, pokazując, że brak stałego dachu nie musi oznaczać rezygnacji z osiągów charakterystycznych dla zamkniętych hipersamochodów.

Ostatni egzemplarz W16 Mistral nie kończy więc wyłącznie produkcji jednego modelu. Zamyka historię rozpoczętą przez Veyrona, kontynuowaną przez Chirona i rozwijaną później w dziesiątkach coraz bardziej wyspecjalizowanych odmian. Po raz pierwszy od około dwudziestu lat nowe Bugatti opuszczające fabrykę nie będzie już samochodem skonstruowanym wokół jednostki W16.

Bugatti kończy z W16, ale wcześniej zbudowało kilka dodatkowych samochodów

Właśnie w tym miejscu pojawia się najciekawsza część historii. Bugatti wielokrotnie zapowiadało zakończenie produkcji określonych modeli, lecz równolegle rozwijało projekty specjalne wykorzystujące istniejącą architekturę techniczną. Nie oznaczało to masowego wznawiania produkcji, ale tworzenie pojedynczych, ekstremalnie drogich samochodów dla starannie wybranych kolekcjonerów.

Najlepszym przykładem jest Bugatti Brouillard, pierwszy samochód powstały w ramach Programme Solitaire. To konstrukcja typu one-off, której całkowicie nowe nadwozie i indywidualnie zaprojektowane wnętrze zbudowano na technicznych podstawach generacji Chirona. Pod elegancką karoserią nadal pracuje ośmiolitrowe W16 o mocy 1600 KM. Samochód został zamówiony przez kolekcjonera posiadającego nie tylko współczesne i historyczne Bugatti, ale również meble Carlo Bugattiego oraz rzeźby Rembrandta Bugattiego, a inspiracją projektu był Brouillard, ulubiony koń Ettore Bugattiego.

Jeszcze bardziej wymownym przykładem jest F.K.P. Hommage, czyli drugi projekt Programme Solitaire, zaprezentowany w styczniu 2026 roku. Samochód stanowi hołd dla Ferdinanda Karla Piëcha, człowieka, którego wizja doprowadziła do powstania Veyrona. Pod względem stylistycznym F.K.P. Hommage nawiązuje właśnie do pierwszego Veyrona, lecz wykorzystuje najwyższą, 1600-konną specyfikację W16, wzmocnioną skrzynię dwusprzęgłową, nowsze ogumienie oraz udoskonalenia termiczne i aerodynamiczne wypracowane podczas dwóch dekad rozwoju silnika. Innymi słowy, po oficjalnym zakończeniu regularnej produkcji Chirona Bugatti stworzyło samochód, który wygląda jak współczesna reinterpretacja Veyrona, ale korzysta z najbardziej zaawansowanej wersji techniki generacji W16.

Czy jest to zatem wspomniany „wyjątek”? Tak, choć trzeba precyzyjnie zrozumieć, na czym on polega. Bugatti nie oferuje klientowi możliwości wejścia do salonu i zamówienia kolejnego Chirona z nowym numerem produkcyjnym. Może natomiast zaprosić wyjątkowego kolekcjonera do programu, w którym na bazie istniejącej architektury powstanie samochód całkowicie unikatowy, posiadający własne nadwozie, wnętrze, nazwę, historię i status niezależnego modelu.

Programme Solitaire, czyli najwyższy poziom personalizacji

Przez wiele lat najbardziej wymagający klienci Bugatti korzystali z programu Sur Mesure, który pozwalał zamawiać indywidualne lakiery, ręcznie wykonywane grafiki, specjalne materiały, hafty, elementy dekoracyjne, kolory włókna węglowego oraz motywy odnoszące się do historii właściciela. W16 Mistral „Fly Bug” jest dobrym przykładem tego podejścia, ponieważ jego stylistykę zainspirowano ważką, a samochód dołączył do kolekcji innych spersonalizowanych Bugatti wykorzystujących motywy zaczerpnięte ze świata owadów i natury.

Programme Solitaire idzie jednak znacznie dalej. Sur Mesure pozwalało przekształcić istniejący model w dzieło dopasowane do konkretnego właściciela, natomiast Solitaire umożliwia stworzenie samochodu z zupełnie nowym nadwoziem oraz znacznie szerszą interpretacją stylistycznego dziedzictwa marki. Bugatti deklaruje, że w ramach tego programu powstawać będą maksymalnie dwa unikatowe samochody rocznie, co oznacza, że dostęp do niego pozostanie ograniczony nawet wśród osób, które bez problemu mogłyby zaakceptować cenę liczona w milionach euro.

Pieniądze są więc warunkiem koniecznym, ale prawdopodobnie niewystarczającym. Marka potrzebuje klienta, którego pomysł będzie współgrał z jej historią, a sam projekt stanie się czymś więcej niż kosztowną zachcianką. Brouillard opowiada o pasji Ettore Bugattiego do koni, natomiast F.K.P. Hommage przypomina o wpływie Ferdinanda Piëcha na powstanie Veyrona. Unikatowy samochód musi mieć narrację, którą Bugatti będzie mogło później przedstawić podczas wydarzeń takich jak Monterey Car Week, The Quail czy Rétromobile. W tym świecie właściciel nie kupuje wyłącznie auta, ale współtworzy kolejny rozdział oficjalnej historii producenta.

Czy Bugatti naprawdę może zbudować jeszcze jedno W16 dla ciebie?

Teoretycznie tak, praktycznie jest to możliwość dostępna dla niezwykle wąskiej grupy klientów. Nie wystarczy dysponować odpowiednią kwotą, ponieważ Bugatti wybiera projekty, które mogą wzmocnić wartość marki, wykorzystać jej dziedzictwo oraz uzasadnić wieloletnią pracę projektantów, inżynierów i rzemieślników. Programme Solitaire nie jest konfiguratorem z większą liczbą opcji, lecz współczesnym odpowiednikiem coachbuildingu, czyli tradycji, w której zamożny klient zamawiał podwozie i napęd u producenta, a następnie indywidualną karoserię u wyspecjalizowanego projektanta.

Czy oznacza to ponowne uruchomienie linii produkcyjnej W16? Niekoniecznie. Bugatti mogło wcześniej zabezpieczyć jednostki napędowe, skrzynie biegów oraz pozostałe podzespoły z przeznaczeniem dla przyszłych projektów specjalnych. Sam fakt, że Brouillard i F.K.P. Hommage powstały jako oficjalne konstrukcje one-off, pokazuje, że koniec produkcji regularnych modeli nie jest jednoznaczny z natychmiastowym zniknięciem wszystkich dostępnych komponentów. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym marka dysponuje ograniczoną liczbą kompletnych zespołów technicznych, a każdy z nich może zostać wykorzystany wyłącznie w projekcie o odpowiedniej randze.

Nie należy jednak oczekiwać, że podobna możliwość będzie dostępna bezterminowo. Zapasy silników i skrzyń biegów są skończone, przepisy homologacyjne stają się coraz bardziej wymagające, a fabryka i zespół konstrukcyjny stopniowo koncentrują się na Tourbillonie. Każdy kolejny one-off z W16 może więc rzeczywiście okazać się ostatnim, nawet jeżeli takie określenie w historii Bugatti pojawiało się już więcej niż raz.

Bugatti Tourbillon rozpoczyna zupełnie nową erę V16

Następcą Chirona nie jest samochód elektryczny ani kolejna ewolucja W16. Bugatti wybrało znacznie bardziej nieoczywistą drogę, opracowując wspólnie z firmą Cosworth wolnossący silnik V16 o pojemności 8,3 litra, który współpracuje z trzema silnikami elektrycznymi. Sama jednostka spalinowa osiąga około 1000 KM i może pracować z prędkością do 9000 obr./min, natomiast układ elektryczny dostarcza kolejne 800 KM, dzięki czemu łączna moc systemowa wynosi 1800 KM.

Dlaczego Bugatti nie próbowało rozwijać W16 dalej? Odpowiedzią jest nie tylko emisja spalin czy masa, lecz również potrzeba stworzenia nowego rodzaju emocji. W16 imponowało monumentalną siłą, ogromnym momentem obrotowym i niemal niekończącym się przyspieszeniem, natomiast wolnossące V16 Tourbillona ma oferować bardziej bezpośrednią reakcję, wyższe obroty i dźwięk, którego nie ograniczają cztery turbosprężarki. Elektryfikacja nie służy więc wyłącznie oszczędzaniu paliwa. Silniki elektryczne wypełniają dolny zakres obrotów, napędzają przednią oś i pozwalają uzyskać osiągi przewyższające wcześniejsze konstrukcje, podczas gdy silnik spalinowy pozostaje centralnym elementem całego doświadczenia.

Tourbillon ma powstać w liczbie 250 egzemplarzy, a jego cena bazowa została ustalona na około 3,8 miliona euro netto. Nie jest więc bezpośrednim następcą W16 w sensie konstrukcyjnym, lecz kontynuacją tej samej filozofii, według której Bugatti powinno tworzyć samochody pozornie niemożliwe do zbudowania. W czasach, gdy wielu producentów sportowych aut przechodzi na mniejsze silniki V6 lub V8, Bugatti opracowało nową, wolnossącą jednostkę szesnastocylindrową, co samo w sobie brzmi jak decyzja podjęta wbrew niemal wszystkim współczesnym trendom.

Ostatnie Bugatti W16 może stać się jednym z najcenniejszych samochodów XXI wieku

W przypadku samochodów kolekcjonerskich znaczenie ma nie tylko liczba wyprodukowanych egzemplarzy, ale również ich miejsce w historii. Ostatni W16 Mistral jest jednocześnie ostatnim drogowym Bugatti z silnikiem W16, ostatnim egzemplarzem limitowanej serii liczącej 99 sztuk oraz zwieńczeniem epoki rozpoczętej przez Veyrona. Taka kombinacja sprawia, że jego wartość może w przyszłości zdecydowanie przewyższyć pierwotną cenę zakupu.

Rynek Bugatti już wcześniej pokazywał, że szczególne egzemplarze potrafią osiągać kwoty wielokrotnie wyższe od cen katalogowych. Jedyny Chiron Profilée został sprzedany na aukcji za ponad 9,7 miliona euro brutto, stając się w momencie transakcji najdroższym nowym samochodem sprzedanym na aukcji. La Voiture Noire, Centodieci, Divo, Mistral czy projekty Programme Solitaire funkcjonują natomiast w obiegu, w którym dostępność ma często większe znaczenie niż sama cena. Nawet klient posiadający kilkanaście milionów euro nie może po prostu zamówić dowolnego auta, ponieważ musi znaleźć właściciela gotowego do sprzedaży, uzyskać akceptację transakcji i często konkurować z najbardziej wpływowymi kolekcjonerami świata.

Wartość ostatnich samochodów z W16 będzie dodatkowo wzmacniana przez kontrast z nową generacją Bugatti. Tourbillon może być szybszy, bardziej zaawansowany i jeszcze bardziej złożony, ale nie zastąpi charakteru czterech turbosprężarek, charakterystycznego brzmienia oraz brutalnej siły jednostki znanej z Veyrona i Chirona. Dla kolekcjonera różnica między W16 a V16 nie jest zmianą jednej litery, lecz granicą między dwiema epokami.

Czy zakup Bugatti W16 nadal jest możliwy?

Nowego Chirona ani W16 Mistrala nie da się już zamówić w standardowy sposób, lecz samochody te pojawiają się na rynku wtórnym, zwykle poza publicznymi portalami ogłoszeniowymi. Najciekawsze egzemplarze zmieniają właścicieli poprzez zamknięte sieci kontaktów, wyspecjalizowanych brokerów, domy aukcyjne i relacje między kolekcjonerami. Cena zależy nie tylko od modelu, przebiegu i stanu technicznego, ale również od konfiguracji, historii serwisowej, kraju pochodzenia, liczby właścicieli, zakresu personalizacji oraz tego, czy dany samochód należał do rozpoznawalnej kolekcji.

W przypadku Bugatti dokumentacja jest równie ważna jak sam pojazd. Samochód powinien posiadać potwierdzoną historię obsługi w autoryzowanej sieci, komplet fabrycznych elementów, prawidłowo przeprowadzone przeglądy oraz zgodność specyfikacji z dokumentacją produkcyjną. Koszt zaniedbania może być ogromny, ponieważ nawet wymiana kompletu specjalistycznych opon, serwis układu chłodzenia czy naprawa elementów z włókna węglowego oznaczają wydatki nieporównywalne ze standardowymi samochodami premium.

Czy Bugatti W16 można traktować jako inwestycję? Potencjał wzrostu wartości jest duży, ale nie istnieje gwarancja zysku, a koszty ubezpieczenia, transportu, przechowywania, serwisu oraz podatków mogą sięgać kwot, za które można kupić nowy samochód luksusowy. Najlepszą pozycję mają egzemplarze o wyjątkowej historii, rzadkich konfiguracjach, niewielkim przebiegu i pełnej dokumentacji, lecz największą wartość emocjonalną często zachowują auta regularnie używane zgodnie z przeznaczeniem. Bugatti zostało przecież stworzone po to, aby jeździć niezwykle szybko, a nie wyłącznie stać pod pokrowcem w klimatyzowanym garażu.

Koniec W16 nie oznacza końca bezkompromisowego Bugatti

Bugatti rzeczywiście zakończyło regularną produkcję samochodów z silnikiem W16, a ostatni W16 Mistral zamknął historię jednego z najbardziej niezwykłych napędów w dziejach motoryzacji. Jednocześnie Programme Solitaire pozostawia uchylone drzwi dla projektów, których nie da się opisać tradycyjnymi kategoriami produkcji seryjnej. Odpowiednio ważny klient może nie otrzymać „kolejnego Chirona”, ale może współtworzyć całkowicie nowe Bugatti wykorzystujące techniczne dziedzictwo epoki W16, o ile marka uzna, że jego wizja zasługuje na realizację.

Właśnie dlatego zdanie „Bugatti kończy z W16, ale dla ciebie może zrobić wyjątek” jest jednocześnie prawdziwe i nieco przewrotne. Wyjątek nie polega na dopłacie za pozycję w konfiguratorze, lecz na wejściu do świata, w którym producent tworzy najwyżej dwa indywidualne dzieła rocznie, projekt trwa wiele miesięcy lub lat, a właściciel musi zaoferować coś więcej niż przelew. Musi przynieść historię, ideę oraz ambicję, które staną się częścią legendy Bugatti.

W Platinium Cars doskonale rozumiemy, że zakup wyjątkowego samochodu nie zaczyna się od przeglądania przypadkowych ogłoszeń, lecz od precyzyjnego określenia oczekiwań, weryfikacji pochodzenia auta i dotarcia do ofert, które często nie są publicznie dostępne. Wspieramy klientów na każdym etapie poszukiwania samochodów nowych i używanych, pomagamy dobrać finansowanie, przejść przez formalności, ubezpieczenie, rejestrację, przygotowanie pojazdu oraz dostawę pod wskazany adres, dzięki czemu nawet skomplikowany zakup auta klasy premium może przebiegać spokojnie i transparentnie. Nie działamy jak typowy salon, ponieważ najpierw słuchamy, później selekcjonujemy rynek, a dopiero na końcu rekomendujemy konkretny egzemplarz, prowadząc klienta od pierwszej rozmowy aż do momentu odebrania kluczyków.